piątek, 4 grudnia 2009

Koledzy

Pewnego dnia Gringo przyprowadził swojego młodszego kolegę. Młody jest dziki i boi się ludzi. Chowa się po kątach, pod samochodem i zadomowił się pod naszym domkiem.
Jak to szczeniak, jak już mu damy czym żołądek zapełnić, zaczyna psocić i dokuczać Gringo. Na szczęście Gringo też lubi zabawę.
Mam nadzieję, że do naszego wyjazdu uda nam się podtuczyć małego.

Na końcu ulubione pozy Gringo - wpatrywanie się w drzwi. Jak to nie skutkuje to okno obok zostaje zaatakowane - podrapane i poślinione.

5 komentarzy:

  1. They are luckey, at least until you and Sérgio are there.

    OdpowiedzUsuń
  2. A po polsku rozumieją? No bo chyba nie zostawicie ich na pastwę losu wyjeżdżając. Hau, hau. Ludwika

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety, nie ma szans ich zabrac do Polski. Nie ma tu weterynarza,ktory by zaszczepil psy i wystawil im paszporty ... dopoki tutaj bede maja zapewniona opieke, potem ... firma jeszcze dlugo tu bedzie, moze znajdzie sie ktos rownie wrazliwy na ich los.

    OdpowiedzUsuń
  4. www.blogroku.pl/index.html
    Proszę się zgłosić!!!

    Pozdrawiam :)
    IK

    OdpowiedzUsuń
  5. Święta - wracam w niedzielę 27., z nadzieją na spotkanie. Buziaczki świateczne. Radości, odpoczynku i zimowych wrażeń z kraju. Ludwika

    OdpowiedzUsuń